Plebiscyt na Warmii i Mazurach

Z Kwidzynopedia - encyklopedia e-kwidzyn
Siedziba Komisji Plebiscytowej. Obecnie budynek Sądu Rejonowego
Tablica pamiątkowa na budynku Sądu Rejonowego przy Placu Plebiscytowym
Tablica poświęcona Tadeuszowi Odrowskiemu na budynku przy ul. Słowiańskiej

Plebiscyt na Warmii i Mazurach

Powstanie Państwa Polskiego i zakończenie I wojny światowej spowodowały, iż wzmogły się wśród Polaków nastroje niepodległościowe, dążące do połączenia Powiśla z Macierzą. 18 stycznia 1919 roku przedstawiciele koalicji 27 państw zasiedli do obrad konferencji pokojowej w Paryżu. Opracowaniem projektu granic Polski z Niemcami zajmowała się Komisja do Spraw Polskich tzw. Komisja Cambona, utworzona w Paryżu 12 lutego 1919 roku. Konferencja paryska trwająca do 28 czerwca 1919 roku zakończyła się podpisaniem traktatu wersalskiego. Ustalono na niej m. in. polską granicę zachodnią. O losach Powiśla, Warmii i Mazur oraz Górnego Śląska miał zdecydować przeprowadzony na tych ziemiach plebiscyt.

Traktat przewidywał ustąpienie wojsk niemieckich i poddanie ich władzy komisji międzynarodowej, zwanej Komisją Międzysojuszniczą dla Spraw Rządu i Administracji w okręgu plebiscytowym, złożonej dla każdego okręgu z pięciu członków mianowanych przez Główne Mocarstwa Sprzymierzone i Stowarzyszone. Głównym zadaniem Komisji było zorganizowanie głosowania w warunkach pełnej wolności, rzetelności i tajności. Obszar objęty plebiscytem wynosił na Powiślu 2461 km2 i posiadał 165 676 mieszkańców wg spisu ludności z 1910 roku. W powiecie kwidzyńskim według tego samego spisu ludności, mieszkało 25 961 Polaków, co stanowiło 38, 6 % ogółu mieszkańców powiatu. Jednak rzeczywista ilość ludności polskiej jest trudna do oszacowania, gdyż Niemcy nigdy nie byli obiektywni w tym względzie, a i przyznawanie się do polskości pociągało za sobą pewne ryzyko głównie natury ekonomicznej, a także politycznej. Większość Polaków zamieszkiwała tereny wiejskie, a cechą charakterystyczną tych terenów było brak polskich właścicieli ziemskich i polskiej inteligencji. Polski chłop był uzależniony gospodarczo od niemieckiego obszarnika ziemskiego, sołtysa.

Mimo długotrwałego procesu germanizacyjnego, który wpływał na świadomość narodową Polaków podjęto szereg działań przygotowawczych do plebiscytu. W Kwidzynie umiejscowiono Konsulat Polski. Konsulem był wówczas hrabia Stanisław Sierakowski z Waplewa. Za całokształt polskiej agitacji plebiscytowej odpowiadał Warmiński Komitet Plebiscytowy powołany do życia dekretem Rady Ministrów 3 sierpnia 1919 roku. Podporządkowane mu były Rady Ludowe działające na poszczególnych terenach. Komitet zmagał się z nieprzychylnością władz niemieckich. Dodatkowo targany był wewnętrznymi sporami. Latem 1919 roku powstał w powiecie kwidzyńskim Komitet do Spraw Polskich, na którego czele stanął młody rolnik ze wsi Kamionka - Tadeusz Odrowski, a członkami zostali Jan Kowalski z Górek, mecenas Wiśniewski z Kwidzyna i przedstawiciel młodzieży – Jakubowski. Obraz zmagań strony polskiej relacjonuje Jakubowski w korespondencji do „Kuriera Poznańskiego” ( nr 189 z 19 sierpnia 1919 roku). Pisał on: „Jednakże mimo wysiłków agitacja ze strony polskiej jest słaba, przede wszystkim wskutek braku środków. Dalej nie można pominąć milczeniem braku łączności między inteligencją a ludem, między wsią a miastem. Najdotkliwiej zaś odczuwa się to, że kompletnie odcięci jesteśmy od reszty ziem polskich. Czujemy się opuszczeni i wobec przemożnej agitacji niemieckiej próżno oglądamy się na pomoc naszych powołanych czynników.”

A agitacja ze strony Niemiec była wszechobecna i nie przebierająca w środkach i metodach. Już 8 czerwca 1919 roku w Malborku dla okręgu kwidzyńskiego utworzono tak zwaną Wspólnotę Pracy (Arbeitsgemeinschaft). Centrala tej organizacji została przeniesiona do Kwidzyna. Kierownikiem Wspólnoty Pracy w powiecie kwidzyńskim był Rudolf Winkendorf. Obok niego najbardziej aktywnym działaczem był rektor Weiss. Była to organizacja ponadpartyjna, zgodnie z obowiązującym w czasie przygotowań do plebiscytu hasłem: „Ojczyzna ponad partiami”. Dysponując nieograniczonymi funduszami, doskonale przygotowanym materiałem propagandowym i opierając się na całym niemieckim aparacie urzędniczym (Kwidzyn był siedzibą regencji a jej prezydentem był wówczas dr Schilling), w regionie gdzie zamieszkiwała w większości ludność niemiecka wciągnięto do pracy wszystkich niemieckich urzędników państwowych i samorządowych, księży katolickich i ewangelickich oraz nauczycieli. Powołano wielotysięczne organizacje policyjne. Szczególny nacisk kładziono na rejony, w których strona polska mogła mieć choćby minimalną przewagę. Kwidzyn zalewany był ulotkami, które szkalowały Polskę na wszelkie możliwe sposoby. Płoty i mury pokrywały odezwy redagowane przez Niemców a skierowane głównie do Polaków. Oto przykład jednej z nich:

Ulotka propagandowa


Treść plakatu ostrzega przed katastrofalnym stanem polskiego pieniądza (ówczesnej marki polskiej) a tym samym przed zapanowaniem polskiej gospodarki po wygraniu plebiscytu przez Polskę.


W Kwidzynie rosło szpiegostwo i donosicielstwo. Dokonywano nieuzasadnionych rewizji, aresztowań Polaków, wytaczano im procesy. Z każdym miesiącem narastał terror, ucisk administracyjny i ekonomiczny wobec Polaków, którzy nie poddawali się działaniom niemieckim.

W całej tej nieprzychylnej atmosferze do wytężonej pracy przystąpiły Zjednoczenie Zawodowe Polskie, Towarzystwo Młodzieży oraz Bank Ludowy. Żywą działalność przejawiało Towarzystwo Czytelni Ludowych. Komisja szkolna przy powiatowej radzie ludowej urządziła kursy języka polskiego dla młodzieży i osób starszych.Założoną w lipcu 1919 roku pierwszą ochronkę (przedszkole) w Kwidzynie, mieszczącą się w mieszkaniu Anny Piaseckiej, wkrótce przekształcono w szkołę polską dla 120 dzieci. Ochronkę polską w Trzcianie prowadziła od kwietnia Maria Szufraga. Głównymi organizatorami szkolnictwa byli: Anna Piasecka, Gertruda Bysikiewicz, Bukowscy, Kozelscy i Ormassowie.

Centrum życia polskiego skupiało się, w nieistniejącym już, budynku Domu Polskiego zwanego Resursą mieszczącego się przy Herrenstrasse (obecnie ul. Słowiańska). Tam znajdowały się biura oświatowe, propagandowe, administracyjne, nawet sala teatralna.

Wyczekiwana Komisja Międzysojusznicza w składzie: przewodniczący – generał Angelo Pavia z Włoch, Henry Beaumont z Wielkiej Brytanii, hrabia Rene de Cherisey z Francji i Morikazu Ida z Japonii wraz z kontyngentem wojsk koalicyjnych tj. batalionem włoskim pod dowództwem pułkownika Ferdynanda Po i plutonem francuskim przybyła do Kwidzyna 17 lutego 1920 roku. Komisja utworzyła cztery departamenty: wewnętrzny, finansów, sprawiedliwości i komunikacji (poczta, telefon, telegraf, taryfy). Gorąco przyjęta przez Polaków Komisja Międzysojusznicza zajęła gmach mieszczący się przy Flottwellplatz (obecnie Sąd Rejonowy). Pojawiła się nadzieja na zapewnienie swobody przedwyborczej, której brakowało dotychczas. Dwa dni później delegacja polskich działaczy z Rad Ludowych Sztumu, Susza, Kwidzyna i Malborka przedstawiła szereg żądań do spełnienia. Od 28 lutego 1920 roku oficyna Fryderyka Kantera, który zadeklarował swe usługi Polskiemu Komitetowi Plebiscytowemu, zaczęła tłoczyć „Gazetę Polską dla Powiatów Nadwiślańskich”. Jednak i tu strona niemiecka starała się dotrzeć do każdego domu. Do egzemplarzy „Gazety Polskiej” dodawano niemiecką gazetę „Weichsel - Zeitung”. Polskie pisma nie docierały do polskich odbiorców.

Z okazji plebiscytu poczta wydała szereg odmian znaczka pocztowego:
przykładowe znaczki z okresu plebiscytu

Szybko przyszło rozczarowanie działalnością Komisji Międzysojuszniczej. Młody działacz plebiscytowy, Tadeusz Tollik z Janowa w swym pamiętniku pisał: „Przyjechała Komisja Międzysojusznicza, po której tak dużo spodziewaliśmy się. Urzędowy był język niemiecki i polski, ale w urzędach tylko język niemiecki, niemieccy żołnierze i urzędnicy”.

Członkowie Komisji nie rozumieli skomplikowanych spraw narodowościowych. Mając trudności językowe ograniczali się do lektury materiałów dostarczanych przez Niemców. Rozporządzeniem z 27 marca 1920 roku postanowiono dodać niemieckim starostom, polskich doradców, którzy mieli zgłaszać przypadki dyskryminujące interesy polskiej ludności. Komisja wprowadziła naukę języka polskiego i religii katolickiej po polsku do szkół, w których większość dzieci – poprzez swoich rodziców – będzie tego oczekiwało. Od 20 kwietnia niemieckim inspektorom szkolnym przydzielono polskich inspektorów. Inspektorem w powiecie kwidzyńskim został nauczyciel z Dubiela – Franciszek Mauzolf. W efekcie tych działań, w czterdziestu szkołach Powiśla, w tym siedmiu w powiecie kwidzyńskim, nauczano i po polsku. Należały do nich szkoły w Kwidzynie, Tychnowach, Dubielu, Gardei, Rakowcu, Janowie, Bedronach, Białym Dworze i Jerzewie.

Pozostawiono cały aparat urzędniczy, niemieckich sędziów oraz niemieckie prawo. Zarządzeniem z 12 kwietnia 1920 roku zniesiono wszelkie prawa wyjątkowe, wynikające z artykułu 48 konstytucji weimarskiej. Zezwolono na urządzanie zebrań i propagandę plebiscytową. Tego samego dnia ogłoszono regulamin plebiscytowy, określający uprawnionych do głosowania i obwody dla głosujących oraz komisje kontrolne, złożone z pięciu członków i czterech zastępców. Ponadto w każdej gminie należało utworzyć komisję plebiscytową, składającą się z czterech członków. We wszystkich tych komisjach mieli zasiadać przedstawiciele obu narodowości. W Kwidzynie przewodniczącym był Kolbe, a członkami Lange oraz Polacy: Kuczkowski i Kowalski. W Gardei na czele stał nauczyciel Marquard a członkami Voweratt i polscy rolnicy: Alfons Nagórski i Feliks Szubski. W Prabutach przewodniczącym komisji był Niemiec dr Albrecht, członkami zaś Weihs oraz Polacy: Konrad Gehrmann i Jan Wittstock. W Janowie przewodniczył rolnik Tadeusz Tollik a w komisji zasiadali: August Czyżewski – koszykarz oraz dwaj Niemcy: Johann Albrecht – obszarnik i Krönke tamtejszy nauczyciel.

Rozpoczął się okres wieców, demonstracji i pochodów. Do pilnowania porządku w tym czasie 27 kwietnia 1920 roku powołano Policję Plebiscytową i Graniczną Policję Plebiscytową. Dochodziło do potyczek i rozgramiania polskich wieców.

Księża przemawiali na wiecach, zebraniach Towarzystw Ludowych, kobiecych i młodzieżowych. Szczególnie pozytywną rolę odegrali księża: ks. Jan Mazella z Kisielic, członek PRL w Suszu, Władysław Demski – wikariusz ze Starego Targu w powiecie sztumskim, pomagający przy zakładaniu szkół polskich, ks. prof. Rudolf Nowowiejski – gruntownie wykształcony teolog i poliglota, brat kompozytora Feliksa Nowowiejskiego, ks. Jan Lewandowski, obsługujący zebrania ludowe i wiece, ks. Eryk Gross i ks. Franciszek Połomski.

W tym czasie też przyjeżdżają wybitni przedstawiciele świata kultury: poeta Jan Kasprowicz, publicysta i członek KNP w Paryżu Stanisław Kozicki, kompozytor Feliks Nowowiejski i Stefan Żeromski, którzy wspierają akcję plebiscytową i dają świadectwo tamtych czasów. Żeromski pisał o Kwidzynie: ”Ani jednego napisu polskiego – z wyjątkiem kartek ogłoszenia komisji plebiscytowej o mającym się dokonać porządku głosowania, które mają dwujęzyczne brzmienie.

Każda prywatna rozmowa, prowadzona na ulicy po polsku wywołuje odruch spojrzenia, które gdyby mogło, gotowe by bliźniego w łyżce wody utopić – budzi pomruki, bełkoty, szepty i ściska twarde kułaki niemieckich przechodniów”.

Po ich relacjach z ziem objętych plebiscytem, w Polsce uwikłanej dodatkowo w wojnę polsko – bolszewicką, pobudza się poparcie, zwierają się szeregi i jedność działania. Organizowane są zbiórki pieniężne. Tymczasem na granicach jest olbrzymie zamieszanie z powodu przybywających tzw. emigrantów – ludzi mających uprawnienia do głosowania.

W początkach lipca Naczelna Komenda Organizacji Harcerskiej na Warmii i Mazurach tworzy zastępy harcerskie.

Godziny głosowania 11 lipca 1920 roku minęły bez ekscesów. Wyniki były spodziewane przez wszystkie strony. Druzgocącą przewagą głosów opowiedziano się za pozostaniem w obrębie terytorium Prus Wschodnich. Odnotowano szereg nieprawidłowości w głosowaniu, których jednak nie uwzględniono w późniejszych protestach i memoriale Warmińskiego Komitetu Plebiscytowego z 21 lipca 1920 roku skierowanym do Komisji alianckiej. Jednak już w godzinach wieczornych 11 lipca, od ataku i demonstracji pod Resursą i polskim hotelem „Cassino” rozpoczęły się prześladowania Polaków i polskości, które z czasem przybierały na sile i zmuszały ich do opuszczania swoich domów.

27 sierpnia 1922 roku zapadła ostateczna decyzja po plebiscytowa. Granica między Polską a Niemcami na odcinku Prus Wschodnich została wytyczona 20 metrów od brzegu rzeki Wisły. Polsce przyznano port rzeczny w Korzeniewie (Niemcom zezwolono na korzystanie z tego portu), dworzec w Gardei, przyczółek mostowy na Wiśle pod Opaleniem, sześć łąk nadwiślańskich oraz miejscowości: Janowo, Bursztych, Nowe Lignowy, Małe Pólko i Kramrowo nazwane „Małą Polską”.

Źródła

Zobacz też

Plebiscyt na Wikipedii