Józef Wiącek

Z Kwidzynopedia - encyklopedia e-kwidzyn
Józef Wiącek - zdjęcie. Źródło: http://www.jedrusie.org/
Tablica na terenie Zespołu Szkół Technicznych w Kwidzynie Fot. Krzyżak
Nagrobek na Cmentarzu komunalnym w Kwidzynie Fot. Krzyżak

Józef Wiącek, ppor. „Sowa" – „Kleszcz" (ur. 1912 w Trzciance, zm. 20 listopada 1990 w Kwidzynie) – żołnierz polski, kawaler Krzyża Walecznych i Orderu Virtuti Militari.

Urodził się we wsi Trzcianka w rodzinie chłopskiej, miał pięcioro rodzeństwa. Twórcę oddziału "Jędrusiów” Władysława Jasińskiego, poznał w mieleckim Gimnazjum im. Konarskiego. Służbę wojskową odbył w 20 Pułku Ułanów. W 1939 został zmobilizowany z przydziałem do 10 Brygady Kawalerii gen. Stanisława Maczka i tam zastała go II wojna światowa. Po powrocie ze szlaku bojowego podjął walkę z okupantem jako Sowa i od 25 maja 1942 roku pełnił funkcję zastępcy Władysława Jasińskiego, a po jego śmierci, od 9 stycznia 1943 dowodził Jędrusiami. Za brawurową akcję rozbicia więzień w Opatowie (12 marca 1943) i Mielcu (29 marca 1943), i uwolnienia 260 Polaków Józef Wiącek otrzymał Srebrny Krzyż Virtuti Militari.

Innymi ważnymi operacjami jakie oddział pod dowództwem Sowy przeprowadził były:

  • obrona pacyfikowanej przez hitlerowców wsi Strużki (3 czerwca 1943)
  • wyprowadzenie oddziału bez strat z obławy na "Jędrusiów" w lesie Turskim
  • rozbicie posterunku SD w Łoniowie
  • rozbicie ewakuującego się starostwa niemieckiego z Biłgoraja pod Osieczkiem
  • stoczenie bitwy o Osiek
  • rozbicie sztabu 4 pułku saperów na szosie Osiek – Staszów.

Do akcji "Burza" Józef Wiącek przystępował już w stopniu porucznika jako dowódca 4 partyzanckiej kompanii "Jędrusiów" w 2 pułku piechoty legionowej AK Ziemi Sandomierskiej. Za walkę z hitlerowskim okupantem odznaczony Krzyżem Walecznych.

Gdy umilkły działa II wojny Józef Wiącek wrócił do rodzinnej Trzcianki, by zająć się gospodarstwem. Ożenił się z Heleną Chołocińską z pobliskiego Szwagrowa. Narzeczeństwem byli jeszcze z czasów okupacji. Ale nie dane im było żyć spokojnie. Żołnierzy AK, w tym także "Jędrusiów" ludowa władza zaliczyła w poczet wrogów PRL. 3 lipca 1945 roku Józef Wiącek został aresztowany przez UB, a choć był bezbronny postrzelono go serią z pepeszy w nogę. Uwięziono "Jędrusia II" w Sandomierzu, torturowano i dopiero po pewnym czasie - gdy kość w rannej nodze zaczęła się już psuć, umieszczono go w szpitalu więziennym. W tym czasie gospodarstwo w Trzciance zostało doszczętnie ograbione, ojciec Józefa pobity (wkrótce po tym zmarł), a brat Stanisław, też partyzant "Jędrusiów" o pseudonimie "inspektor" został aresztowany pod fałszywym zarzutem dezercji z wojska, nielegalnego posiadania broni i należenia do "bandy". Osądzono go i skazano na karę śmierci, zamienioną na więzienie, z którego wrócił dopiero po 10 latach w 1956 roku.

Józef Wiącek był również sądzony i ostatecznie uniewinniony. Jego niedawni oprawcy nie dali za wygraną. Uczynili wszystko by zmusić go do opuszczenia rodzinnej wsi i rodzinnych stron. Wyjechał na Pomorze, osiadł w Kwidzynie. W latach 1953-1978 kierował gospodarstwem doświadczalnym (szkolnym) w Oborach, przy Technikum Mechanizacji Rolnictwa. Pod jego okiem młodzież odbywała wakacyjne praktyki. Był świetnym fachowcem. I choć nie posiadał legitymacji partyjnej mianowano go dyrektorem.

Józef Wiącek był człowiekiem niezwykle skromnym. Pochłonięty pracą zawodową i problemami rodziny, nie często wracał do wspomnień z lat wojny. Nie lubił opowiadać o sobie. Ale ludzie w Kwidzynie szybko dowiedzieli się o jego partyzanckiej przeszłości i szanowali go. On zaś, wraz ze swymi dawnymi partyzantami, włączył się w prace nad upamiętnianiem walki "Jędrusiów", a przede wszystkim Władysława Jasińskiego, twórcy "Odwetu" i pierwszego dowódcy Oddziału. Do końca swych dni był czynny społecznie.

Został pochowany na Cmentarzu Komunalnym w Kwidzynie.

Ciekawostka

  • W 1967 roku na terenie gospodarstwa doświadczalnego w Oborach Józef Wiącek odnalazł ząb mamuta włochatego. Znalezisko mające ok. 10 tyś. lat i ważące 3 kilogramy pan Józef przekazał do Muzeum w Kwidzynie. Ząb otrzymał nr katalogowy 213 i od tamtej pory obok jaja dinozaura i czaszki tura należy do najstarszych artefaktów bogatego zbioru przyrodniczego kwidzyńskiego Muzeum.

Źródła